Tym razem zastanawialiśmy się, co ma wspólnego pieczenie ciasta z komponowaniem muzyki. Okazało się, że bardzo dużo. Po pierwsze najważniejszy jest przepis! Po drugie odpowiednie dobranie składników, właściwe proporcje i stosowanie się do wskazówek przepisu. Na koniec zostało nam już tylko delektowanie się arcydziełem muzycznym czy kulinarnym... Zatem tydzień ten zaczęliśmy od przypominania sobie różnych muzycznych składników: nutek i najważniejszego otwierającego przepis na muzykę - klucza wiolinowego. Potem zostało nam już tylko wymyślanie różnych przepisów na smutną, wesołą a nawet groźną i szaloną muzykę i oczywiście jej wykonanie, równie ekscytujące, co tworzenie. Dzieci doskonale wczuły się w role kompozytorów i bawiły w różne twórcze zabawy do muzyki. Nawet tak wydawałoby się trudne dla nich zastanawianie się, dlaczego muzyka jest smutna czy wesoła - wypadło znakomicie, przecież to oczywiste, że ktoś zabrał ją na lody lub ktoś ukrył jej zabawkę. Wyobraźnia muzyczna naszych trzylatków zachwyca, jest niezwykle twórcza i nieograniczona...