Aktualności:

Nasi sąsiedzi - spotkania bliższe i dalsze

data: 04 listopada 2018 grupa: 2.5 latki grupa żółta
Tydzień, w którym poznawaliśmy naszych sąsiadów trwał nieco dłużej, bo około półtora tygodnia:-). Ale gdy dzieją się ciekawe rzeczy – czas nie gra roli i jest pojęciem względnym… A przecież sąsiadów mamy tak wielu,że nawet 3 tygodnie nie wystarczą, by wszystkich odwiedzić i zapoznać się z nimi.

Zaczęliśmy od sąsiadów najbliższych, czyli innych przedszkolaków z sal nad nami. Były krótkie wizyty i tradycyjne pożyczanie – jak to od sąsiada... No może nie przysłowiowej soli, ale zabawek. Miło mieć przyjaciół, którzy chętnie się dzielą. A owego poznawania zysk na pewno jest taki, że na widok - czasem nawet dwa razy większych starszaków - na twarzach 2.5-latków zazwyczaj pojawia się uśmiech i słychać z przekonaniem wypowiadane słowa: To nasi koledzy! Byliśmy także na pierwszej grupowej wycieczce – oczywiście po sąsiedzku u fryzjera...

Ćwiczyliśmy też dobrosąsiedzka pomoc w szeregach naszej grupy – zarówno wspólne dźwiganie po trudnej nawet trasie różnego rodzaju pakunków jak i wielkie grupowe pranie okazały się absolutnie fenomenalnym zajęciem. A wieszanie prania i przypinanie klamerek do bielizny było tak pasjonujące, że trudno się było oderwać, nawet jeśli zabrakło już klamerek… Zawsze można przecież było zacząć od nowa.

Po sąsiadach ludziach przyszedł też czas na bliższe spotkania z jedno- lub czworonożnymi sąsiadami. By lepiej ich zrozumieć i popatrzeć na świat z ich perspektywy stawaliśmy się więc ślimakami, wiewiórkami, jeżami a nawet niedźwiedziami – choć na ich sąsiedztwo raczej nie mamy co liczyć. A szkoda bo niedźwiedziowa ścieżka zdrowia i zaduch panujący w gawrze całkiem nam się podobał. Natomiast psy spotykamy całkiem często dlatego całkiem sporo o nich wiemy. Choć akurat tworząc naszą naukową tabelę inwentaryzacyjną – ukazującą ilość spotykanych na spacerze psów małych i dużych - nie mieliśmy za wiele szczęścia. Udało nam się wypatrzyć 2 duże psy – Maksa (sąsiada z ulicy Hofmana) i jego kolegę, ale ponieważ stał na balkonie nie podał nam imienia:-) A na trasie z małych psów poznaliśmy Mikela oraz Burbona. Ten ostatni pokochał nas całym sercem, po części pewnie dlatego,że wiek miał zbliżony do naszego :-)

A na koniec tygodnia na wspólnym spotkaniu wszystkich przedszkolaków odbywającym się pod hasłem: Dokąd poniosły nas nogi opowiedzieliśmy o naszych październikowych wyprawach i zaśpiewaliśmy pieśni okolicznościowe: o konduktorze łaskawym, zabierającym nas na wyprawy i oczywiście o Babie Jadze, która czeka na nas w lesie...

 

Z pozdrowieniami

2.5-latki i ich panie

 

Więcej aktualności…
kontakt:
a.larysz@kanguroweprzedszkole.edu.pl
tel. 12 / 425 28 18
ul. Hofmana 9
31-210 Kraków
współpraca:
praca i staż
przedszkola firmowe