Wycieczka do Muzeum Farmacji (5 latki, Hofmana)
2010-05-20
Pięciolatki z niecierpliwością czekały na wycieczkę. Nikt jeszcze nie był w takim muzeum, dlatego każdy wyobrażał je sobie trochę inaczej – czy będą tam różnokolorowe tabletki i syropy, czy tylko białe fartuchy – dzieci ciekawe ale i trochę z obawą przekroczyły próg muzeum. Z uśmiechem powitała nas miła pani przewodnik, która opowiadała niesamowite historie o tym, co kiedyś można było kupić w aptece i jak dawniej robiono lekarstwa. Pokazała nam wiele ciekawych aptecznych przyrządów. Niektórymi z nich nawet sami mogliśmy poruszać – dawne moździerze były strasznie duże i ciężkie… Przedszkolaki były zdumione, że kiedyś lekarstwem były np. sproszkowane części owadów, ale pani przewodnik wyjaśniała, dlaczego tak było, a dzieci zadawały mnóstwo pytań. Chłopców bardzo zainteresowały skrzynki i butelki z trupimi czaszkami, myśleli, że w aptece pojawiali się czasem piraci. Jednak wszystko się wkrótce wyjaśniło: tak kiedyś oznaczano niebezpieczne substancje np. arszenik. Wizyta w muzeum była bardzo ciekawa, a godzina zwiedzania minęła dzieciom bardzo szybko. Na pewno jeszcze kiedyś odwiedzimy to ciekawe miejsce.