Niestraszne nam były mróz i lód pod stopami - dziarskim krokiem udaliśmy się na pętlę tramwajową, by tramwajem wyruszyć w drogę, co dla większości z nas było znanym, ale jakże ekscytującym przeżyciem:) Dotarcie do Szkoły Muzycznej nie było końcem naszej wyprawy - dzielnie wspinaliśmy się jeszcze na wysokie trzecie piętro, gdzie znajdowała się aula koncertowa. Już po chwili siedzieliśmy wygodnie, z niecierpliwością oczekując rozpoczęcia koncertu. Gromkimi brawami przywitaliśmy Panią Muzykę, która jako pierwsza pojawiła się na scenie i zaprosiła do posłuchania piosenki o sobie samej. Później przedstawiła nam swoich braci - instrumenty, które po kolei witały się z nami melodiami różnych kolęd. Niektóre instrumenty znaliśmy bardzo dobrze, jak trójkąt, skrzypce, trąbkę czy fortepian. Inne widzieliśmy i słyszeliśmy po raz pierwszy - jak zakręcony saksofon, olbrzymi fagot czy maleńką mandolinę. Przyjemnie było słuchać ich dźwięków, jednak jeszcze przyjemniej na nich zagrać!:) Kilkoro z nas miało taką okazję, gdy Pani Muzyka zaprosiła dzieci na scenę do wspólnego muzykowania przy piosence. Przy okazji, poznaliśmy jeszcze jeden instrument - kołatkę. Na koniec Pani Muzyka przygotowała dla dzieci zagadki, oczywiście związane z instrumentami. Trzeba było być uważnym widzem i słuchaczem, żeby odgadnąć ich nazwy. Udawało nam się to całkiem nieźle:) Po koncercie mieliśmy chwilkę na "małe co nieco", by z nowym zapasem energii udać się na przystanek - tym razem autobusowy. Trochę zmęczeni, ale bardzo zadowoleni dotarliśmy do przedszkola na pyszny obiad. Z niecierpliwością czekamy na kolejną wyprawę!